Znaczki Gilbert Islands
Krótka historia znaczków Gilbert Islands
Zaledwie kilka lat dzieliło powstanie samodzielnej kolonii Gilbert Islands od jej przekształcenia w niepodległe Kiribati, a mimo to zdążyła ona wydać własne, odrębne serie znaczków. Ten krótki epizod, przypadający na drugą połowę lat siedemdziesiątych XX wieku, bywa dla kolekcjonerów swoistą ciekawostką - jedną z tych sytuacji, w których cała filatelistyczna spuścizna państwa mieści się w zaledwie kilku emisjach. Znaczki pocztowe Gilbert Islands stanowią więc rzadki przykład poczty istniejącej pod tą nazwą przez naprawdę niedługi okres.
Od rozdziału kolonii do własnej poczty
Do połowy lat siedemdziesiątych Gilbertowie i Ellice funkcjonowali administracyjnie jako jedna kolonia korony brytyjskiej, wspólnie wydając znaczki obiegowe z podobizną panującego monarchy w centralnym polu kompozycji. Rosnące dążenia niepodległościowe doprowadziły do rozdzielenia terytorium na dwie osobne jednostki administracyjne, z których jedna przyjęła nazwę Gilbert Islands, a druga stała się później Tuvalu, dziedzicząc odrębną tradycję pocztową. W tym krótkim okresie przejściowym miejscowa administracja pocztowa zdążyła wprowadzić własne nadruki oraz nieliczne serie okolicznościowe, zanim w 1979 roku kolonia przekształciła się w niepodległe państwo Kiribati i przyjęła nową nazwę na znaczkach. Ta krótka niezależność administracyjna, choć trwała zaledwie kilka lat, pozostawiła po sobie odrębny, dający się jasno wydzielić rozdział w katalogach filatelistycznych.
Rzadkość jako magnes dla kolekcjonerów
Krótki żywot administracyjny tej nazwy sprawia, że znaczki Gilbert Islands bywają poszukiwane przez zbieraczy specjalizujących się w efemerycznych emisjach kolonialnych Pacyfiku, gdzie liczy się nie tyle bogactwo tematyczne, co sama unikalność okresu wydania. Kolekcjonowanie tego rodzaju krótkotrwałych emisji wymaga cierpliwości, ponieważ nakłady bywały skromne, a większość materiału trafiła w swoim czasie do lokalnego obiegu pocztowego, nie do rynku filatelistycznego. Dla osób kompletujących całość brytyjskiego Pacyfiku ten fragment stanowi swoiste brakujące ogniwo między starszymi emisjami kolonii Gilbert i Ellice a późniejszą, znacznie obszerniejszą filatelistyką Kiribati.
Praktyczna wskazówka przy poszukiwaniach
Ze względu na niewielką liczbę wydanych serii warto przy zakupie zwracać uwagę na stan zachowania konkretnego egzemplarza, ponieważ w tak wąskiej grupie emisji trudno o pełnowartościowy zamiennik w razie uszkodzenia. Znaczki czyste z nienaruszoną gumą są tu cenione wyżej niż stemplowane, choć te drugie bywają świadectwem faktycznego obiegu pocztowego krótko istniejącej administracji, a nie wyłącznie produktem rynku kolekcjonerskiego. W naszym katalogu ten fragment historii filatelistyki Pacyfiku reprezentują pojedyncze pozycje, które warto rozważyć przy uzupełnianiu zbioru poświęconego brytyjskim koloniom wyspiarskim i ich krótkotrwałym administracjom pocztowym.