Znaczki Belgia
Znaczki Belgii okiem kolekcjonera
Nieliczne kraje rozwinęły system znaczków kolejowych tak szeroko jak Belgia, gdzie samodzielna seria opłat przewozowych funkcjonowała równolegle ze zwykłymi znaczkami pocztowymi Belgii przez dziesięciolecia, tworząc dziś odrębny, rozbudowany dział filatelistyki.
Od Epoletów Leopolda I do Lwa Belgijskiego
Pierwszy znaczek belgijski, znany kolekcjonerom jako „Epoletowy" ze względu na charakterystyczny mundur widoczny na portrecie króla Leopolda I, wszedł do obiegu w 1849 roku i dziś należy do klasycznych rarytasów europejskiej filatelistyki. W kolejnych dekadach XIX wieku wprowadzono serię z leżącym lwem, znaną jako „Lion couché", a w czasie pierwszej wojny światowej pojawiły się znaczki z podobizną króla Alberta I w hełmie polowym, upamiętniające opór Belgii wobec niemieckiej okupacji części kraju. Okres międzywojenny przyniósł z kolei popularną serię obiegową zaprojektowaną przez Houyoux, z alegoryczną postacią symbolizującą pocztę, powszechnie stosowaną na przesyłkach przez wiele lat i dziś chętnie kolekcjonowaną w odmianach kolorystycznych oraz papierowych. Po drugiej wojnie światowej doszły kolejne serie obiegowe z podobiznami władców oraz liczne wydania okolicznościowe, upamiętniające rocznice historyczne i osiągnięcia belgijskiego przemysłu, nauki i sztuki.
Wspomniane znaczki kolejowe, wydawane od 1879 roku do opłacania przesyłek nadawanych przez belgijskie koleje państwowe, stanowią osobną, bardzo rozbudowaną specjalizację, katalogowaną niezależnie od zwykłych emisji pocztowych. Kolekcjonerzy chętnie sięgają też po znaczki upamiętniające wystawę światową Expo 58 w Brukseli z charakterystycznym motywem Atomium, a wśród miłośników kartografii – po powojenną serię „Mercator" z portretem słynnego flamandzkiego kartografa. Filatelistyka belgijska, obejmująca zarówno klasykę XIX wieku, jak i bogaty repertuar wydań tematycznych, od dawna cieszy się uznaniem w międzynarodowym środowisku kolekcjonerskim. Poszukiwane bywają też okolicznościowe bloczki i arkusiki wydawane przy okazji ważniejszych wystaw filatelistycznych organizowanych w Brukseli, tradycyjnie należącej do europejskich centrów filatelistyki.
Przy klasycznych znaczkach belgijskich, zwłaszcza wczesnych wydaniach z podobizną Leopolda I, warto zwracać uwagę na autentyczność i stan marginesów, ponieważ wysoka wartość tych pozycji od dawna przyciąga fałszerzy. Znaczki kolejowe kolekcjonuje się zwykle osobno od pocztowych, dlatego przy budowaniu zbioru warto od razu zdecydować, czy interesuje nas pełny przekrój obu kategorii, czy tylko jedna z nich. Egzemplarze stemplowane z czytelnym odciskiem datownika bywają równie cenione jak czyste, szczególnie w przypadku serii obiegowych używanych masowo przez dziesięciolecia.
Przeglądając tę podstronę, można zestawić klasykę dziewiętnastowieczną z powojennymi seriami tematycznymi i budować kolekcję znaczków belgijskich w układzie odpowiadającym własnym zainteresowaniom filatelistycznym.